Tajemnica leśnej mogiły

W roku 2016 tematem tej mogiły zainteresowali się członkowie Stowarzyszenia Wspólna Przyszłość. Jej zarys oraz miejsce położenia zostały oznakowane, gdyż trudno było do niej trafić z racji tego, że całkowicie zarosła krzakami. Podjęte zostały również bardzo intensywne próby ustalenia tożsamości osób tam pochowanych oraz ustalenia okoliczności, w jakich zostali zamordowani. Bardzo dużym zaangażowaniem wykazała się tu pani Teresa Przygoda, która przeprowadziła szeroki wywiad środowiskowy wśród najstarszych mieszkańców Leszczydołu Nowin i okolic. Był to moment zwrotny naszej akcji.

Dzięki jej ustaleniom udało się potwierdzić, że w mogile tej spoczywa mieszkaniec Leszczydołu Nowin, młody chłopak, Wacław Idzkiewicz oraz małżeństwo Sadzińskich z Długosiodła. Według opowieści wspomnianych, najstarszych mieszkańców Leszczydołu Nowin małżeństwo Sadzińskich zajmowało się szmuglem pomiędzy Generalnym Gubernatorstwem i obszarami wcielonymi do Rzeszy. Była to dość popularna forma zarabiania na życie wśród ludności przygranicznej.  Szmuglowali głównie artykuły spożywcze, co zapewniało im utrzymanie, a innym pomagało przeżyć w tych trudnych czasach. Było to jednak zajęcie bardzo niebezpieczne i wymagało dużej odwagi, gdyż Niemcy karali śmiercią każda próbę przemytu. W dniu 27.03.1944 Hitlerowcy urządzili obławę na wieś Leszczydół Nowiny. Dowodził nią komendant żandarmerii w Wyszkowie lejtnant Fick. Doszło do wielu aresztowań, między innymi aresztowany a następnie zamordowany został sołtys Leszczydołu Nowin Stanisław Wójcik.  W tym czasie w okolicy przebywało również małżeństwo Sadzińskich. Po zorientowaniu się, że miejscowość jest otoczona szczelnym korowodem niemieckim postanowili wrócić do domu. Nie znali jednak dokładnie tutejszych ścieżek, wiec poprosili młodego chłopaka z Leszczydołu Nowin, aby był ich przewodnikiem. Niestety na jednej z leśnych dróg zatrzymał ich patrol żandarmów niemieckich. Zostali oskarżeni o pomoc partyzantom i na miejscu rozstrzelani. Ich zwłoki pochowane zostały nieopodal. W tym czasie przejeżdżał tamtędy rowerem gajowy  Stanisław Wężyk z Nowin. Został również zatrzymany, jednak uniknął śmierci tłumacząc, że wykonuje w pobliskiej okolicy swoje obowiązki. Widział on jednak zwłoki rozstrzelanych, twierdząc później, że było tam 3 lub 4 osoby.  Faktem utwierdzonym w pamięci lokalnej społeczności pozostały jednak dramatyczne chwile małżeństwa Sadzińskich – wspólnie zastrzelonych i pochowanych razem z ich młodym, odważnym przewodnikiem.

W czasie poszukiwań w archiwach informacji dotyczących zamordowanych osób, między innymi dokładnej daty egzekucji i wieku zastrzelonych osób na jaw wyszły jeszcze bardziej dramatyczne fakty. Okazało się bowiem, że razem z małżeństwem Sadzińskich oraz ich przewodnikiem rozstrzelane zostały w tej egzekucji i pochowane w jednej mogile ich dzieci 17 letnia Anielka i 14 letni Staś.

Dramat tej rodziny oraz ich przewodnika stał się więc inspiracją i dużym impulsem do działania. Zwykłe ludzkie uczucia i instynkty wymagają od nas tego, aby pozostawić pamięć o tej tragicznej chwili w sercach naszych i przyszłych pokoleń. Przystąpiliśmy więc do działania mającego przywrócić pamięć tamtej ludzkiej tragedii i jednocześnie wymóc chwilę refleksji nad czasami w jakich żyły tamte pokolenia naszych rodzin.

 

Na początku maja 2017 roku nieliczna, ale doskonale zorganizowana grupa członków Stowarzyszenia Wspólna Przyszłość oczyściła dokładnie teren wokół mogiły. Usunięto zbędną roślinność, chrust oraz inne nieczystości. Dokładnie oczyszczona została sama mogiła. Na nowo uformowany został jej kształt. Zamontowany został nowo wykonany krzyż a na nim tablica informacyjna. Przy drodze umieszczony został drogowskaz, aby można było mogiłę łatwiej odnaleźć. W trakcie oczyszczania tej mogiły natrafiono na ciekawe znaleziska. Znaleziono bowiem nóż wraz z resztkami rękojeści, ogniwo taśmy amunicyjnej, kilka ciężkich, metalowych, bliżej nie ustalonych przedmiotów a także łuskę pochodzącą z działka pokładowego radzieckiego samolotu szturmowego IŁ-2. Terenem tym przemieszczała się we wrześniu 1944 radziecka ofensywa.

Tak więc dobiegła końca nasza historia związana z tajemnicą leśnej mogiły. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym osobom za pomoc: Arkowi, Piotrkowi i Adamowi oraz w szczególności ciężko pracującym dzieciakom Ali, Lenie i Bartkowi. To był kawał dobrej i pożytecznej roboty!

Dużym wsparciem naszej inicjatywy była pomoc Nadleśnictwa Wyszków i Pana Nadleśniczego Wojciecha Kwiatkowskiego.

 

Zachęcamy wszystkich, aby odwiedzić to miejsce. Dojazd rowerem jest bardzo prosty i przyjemny. Warto zapalić tu świeczkę, wyciszyć się i wspomnieć tamte dramatyczne chwile. Potężne i majestatyczne sosny, które szumią nad mogiłą i były świadkami tej tragedii mogłyby dopowiedzieć zapewne dużo więcej do tej historii. Być może ktoś coś usłyszy…

        Na leśnej drodze między Ochudnem a Dalekim, w odległości 3 km od szosy Wyszków – Rząśnik znajduje się zbiorowa mogiła. W ostatnim czasie była bardzo zaniedbana, pochłonięta przez Puszczę Białą, powoli znikała z powierzchni ziemi i pamięci okolicznych mieszkańców. Nigdy nie ustalono ile osób zostało w niej pochowanych i kto dokładnie tam spoczywa. Jeszcze w latach 90-tych mogiłą opiekował się jeden z mieszkańców Leszczydołu Nowin, lecz po jego śmierci coraz rzadziej płonęły na niej znicze.